DANE TECHNICZNE : JELCZ PR06 HOLOWNIK

ROK PRODUKCJI : 1967 – 1985

SILNIK : 706 RT

POJ. SILNIKA : 11 781 CM3

MOC : 118,4 kW – 160 KM

PRĘDKOŚĆ MAX : 70 km/h

NOŚNOŚĆ : 5 600 Kg

SKALA :  1:43

PRODUCENT  MODELU : DeAgostini ( Kolekcja Kultowe Ciężarówki PRL-u nr 105 )

RYS HISTORYCZNY : Do dziś nie wiadomo kto w PRL produkował konstrukcje holowników takie jak np. Jelcz PR 06. Wiadomym jest natomiast, że konstrukcja holownika pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, gdzie montowano ją na samochodach wojskowych i była wykorzystywana do:

holowania niesprawnych pojazdów wojskowych z pola walki
albo też dzięki mocnemu zderzakowi stanowiącemu całość z ramą pojazdu takie holowniki mogły pchać inne pojazdy lub spychać je z drogi.

Ktoś w naszym kraju na podstawie pojazdów dostarczanych z UNRA (holowników) musiał opracować własną konstrukcję i jakaś Huta gdzieś u nas, musiała produkować poszczególne elementy tworzące holowniczą zabudowę do ciężarówek. Jedno jest pewne, a mianowicie to, że takie holowniki powstawały w Polsce na początku z wykorzystaniem podwozia samochodów ciężarowych Tatra 111 Obecnie pojazdy tego typu (w tym gąsiennicowe) określa się jako pojazdy zabezpieczenia technicznego. Tatra nie mogła holować czołgu np.T34, ale powstające od 1963 kołowe transportery typu SKOT już na pewno tak. Do tego dochodzą różnego rodzaju lżejsze pojazdy gąsiennicowe takie jak choćby BWP czy desantowe lekkie czołgi pływające PT-76. A przecież ten sprzęt był użytkowany przez LWP w latach 50/60-tych. W cywilu np. zajezdnie tramwajowe także potrzebowały takich pojazdów. Duże PKS użytkujące w tym czasie Fiaty i Skody 706 RT również zgłaszały zapotrzebowanie na tego typu holowniki. Jeśli zachował się oryginał PR 06, to jest on prawdopodobnie w Krakowie w Muzeum przy ulicy św. Wawrzyńca

OPIS  : JELCZ PR06 HOLOWNIK

Autobusy były holowane zawsze jako puste, wiec masa nie była tak znacząca jak w ciężarowych z ładunkiem, a często i z przyczepą. W związku z tym zaadoptowano znacznie skróconą ramę i część nadwozia z Jelcza 43/272. Chodzi o to, że łatwiej ciągnie się pojazdem krótszym, który nie wydłuża niepotrzebnie długości zestawu pojazdów. Gdzieś, bo nie wiem gdzie, wysyłano całe pojazdy 043/272 wyeksploatowane do remontu, a jednocześnie przekształcenia (może Słupsk, który specjalizował się np. w skracaniu przegubowych AP 02 do mex 272) Potem wracały już jako odnowione holowniki. W tamtym czasie więcej było holowników przekształconych z mex 272, który był nieco krótszy i lepiej się nadawał (on miał mniejsze okno za kierowcą i ta kabina zwyczajnie była bardziej proporcjonalna – zgrabniejsza). 043, niestety miał okno za kabiną nieco dłuższe i to burzyło proporcje „przyciętej” kabiny do zabudowy holowniczej. Zresztą zabudowa holownicza bez względu czy to był 043 czy 272 była taka sama i nie było tutaj różnic. Takie dodatki jak butle tlenowe, to raczej inwencja własna.

 

A teraz rzecz najważniejsza dla wielu ekspertów oryginałami są te pojazdy, które mają z prawej strony drzwi, będące symetrycznym odwróceniem drzwi kierowcy. Takie drzwi nie jest łatwo wytworzyć. Potrzebne są dokładne pomiary oraz materiały, jak różnego rodzaju teowniki, ceowniki, które na giętarkach otrzymywały odpowiedni kształt dostosowany do przedniego okna. To wszystko trzeba było precyzyjnie zespawać, w taki sposób, aby drzwi spasować z wyciętym w karoserii otworem drzwiowym. Potem oczywiście zabudować odpowiednio przyciętą blachą, zamocować i dopasować zamek z klamką oraz zamontować uszczelki itd. Przypuszczam, że ten zakład, który karosował holowniki wyspecjalizował się w wykonywaniu tych drzwi i była to nawet taka małoseryjna produkcja. Umowne „oryginały” powstawały w drugiej połowie lat 60-tych do około 1979 roku. Potem, prawdopodobnie zakończono ich produkcję, a te następne które powstawały były przekładką ze starego holownika. Równocześnie po 1979 roku, oprócz PR 06, holowniki zaczęły też powstawać na bazie Jelcza 317 oraz Skody MT (wywrotka). Ale nie była to już małoseryjna produkcja, lecz raczej znów inwencja własna poszczególnych baz – najczęściej PKS. Ze starych 10-15 letnich już Jelczy PR 06 demontowano sprawną zabudowę holownika, odnawiano ją, a potem montowano ją znowu, najczęściej na wspomnianych ciężarówkach. Potem około 1982 uruchomiono znowu produkcję Jelczy 043 i wtedy znowu pojawiały się najrozmaitsze hybrydy Jelczy, które sprawiały wrażenie połączenia wozu technicznego z socjalnym. Te miały skróconą ramę, ale tylko za tylnym mostem. Karoseria była długa i obejmowała nadwozie skrócone dopiero za pierwszymi drzwiami pasażerskimi w 043.