DANE TECHNICZNE : URSUS 1204

ROK PRODUKCJI : 1975-1983

SILNIK : S-4003

POJ. SILNIKA : 6842 CM3

MOC : 85 kW – 115 KM

PRĘDKOŚĆ MAX : 25,5 km/h

UDŹWIG : 1500 kg

SKALA :  1:43

PRODUCENT  MODELU : Hachette ( Kolekcja Kultowe Traktory nr 21)

RYS HISTORYCZNY  : Ursus 1204 – ciężki ciągnik rolniczy produkcji zakładów Ursus w Warszawie, zbudowany na bazie ciągnika Ursus C-385. W ciągu lat 1975–1977 wyprodukowano zaledwie 303 egzemplarze. W marcu 1975 r. ciągnik zdobył złoty medal na Targach Lipskich, w lipcu 1976 r. złoty medal na międzynarodowej wystawie „Agra 1976” w NRD, zaś we wrześniu 1977 r. także złoty medal na Targach w Płowdiwie.

OPIS  : URSUS 1204

Ciągnik Ursus 1204 opracowany został na podstawie ciągnika Ursus C-385. Unifikacja została posunięta do tego stopnia, że 78% części było wspólnych dla tych modeli. Podstawowe różnice dotyczą nowego, większego silnika, dzięki czemu wzrosły udźwig podnośnika hydraulicznego i siła uciągu. Największą zmianą było wprowadzenie napędu na 4 koła. Nie był to projekt z kosmosu, tylko logiczna ewolucja. Korzenie? Oczywiście wspólny polsko-czechosłowacki (wtedy) projekt. Na tyle dobry, że okazał się rozwojowy także na dużo większe moce niż podstawowe 75 KM. Fakt, że projekt wielkiego ciągnika wymagał ulepszeń konstrukcyjnych. Można jednak odnieść wrażenie, że pomyślano o nim już znacznie wcześniej, niż podaje oficjalna historia tego modelu. Dlaczego? Ze względu na koszmarnie długi proces decyzyjny w ówczesnym PRL. Tam, gdzie Zetor dopiero szykował Crystala 12045, my już w 1975 roku mieliśmy 1204 w (prawie) seryjnej produkcji. Polski przemysł nagle zrobił coś, czego dawno nie udało mu się zrobić: był pierwszy i to od razu na grubo. I to z napędem 4×4. PRL za Edwarda Gierka grał w wielkie rolnictwo na PGR-ach, a nie w indywidualne gospodarstwa 15-hektarowe. Ursus 1204 miał ciągnąć agregaty uprawowe 4–5 m, bronować, orać na pełnej i napędzać 20-tonowe przyczepy, a potem z werwą i dumą wyjechać na eksport – bo potrzebne były dewizy. Irak, Grecja, Egipt, Jugosławia – w papierach pisano „modernizacja rolnictwa krajów zaprzyjaźnionych”, w praktyce: „przywieźcie nam ropę, pomarańcze, bawełnę w zamian za nasze ciągniki”. Przez lata nie było nic mocniejszego i bardziej praktycznego niż 1204. Do dziś 1204 ma status „twardziela bez elektroniki”. Czyli:

odpali nawet na drucie,
części dostępne (bo pół Polski przerabiało, rozbierało, remontowało),
prosta hydraulika,
masa i stabilność — podczep ciężkie, a nie tańczy jak lekkie zachodnie 100 KM.

Rolnicy lubią go za surową skuteczność – zero plastiku, zero komputerów, wszystko można rozebrać kluczem od 10 do 24. To, co Ursus 1204 robił w polu wtedy, robi do dziś. I realnie jest w stanie konkurować z – uwaga — nowoczesnymi „100-kami”, kiedy idzie o uciąg. Co najciekawsze, ceny używanych przez ostatnie 40-50 lat Ursusów 1204 rosną, nie spadają. To legenda, która nie chce zjechać z pola i nieprędko zjedzie. Póki będą części i dopóki będą chętni na nieco surową dziś technikę i niemal zerowy, w porównaniu do dzisiejszych konstrukcji, komfort.